|  | 

Biżuteria

Veryvery

Veryvery
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

VeryVery to projekt dwóch przyjaciółek: Małgorzaty Nadziejko -Stefanowicz i Magdaleny Kuli. W przyszłości chcą stworzyć własną galerię-butik, gdzie przy dobrej kawie, w artystycznym otoczeniu, będzie można poplotkować z koleżankami oraz obejrzeć unikatowe kreacje i dodatki. Na razie jednak musiały zadowolić się butikiem ‚latającym’. Wynajdują więc ciekawe miejsca w Warszawie i tam prezentują ubrania współpracujących z nimi projektantów, a także obrazy zaprzyjaźnionych twórców.
Ja załapałam się na drugie spotkanie VeryVery, które odbyło się w ostatni weekend w Studiu Melon przy Inżynierskiej.

Choć w sali zgromadzono ubrania raptem trzech projektantek, to chyba każdy znalazłby tam coś dla siebie. Mi spodobały się ekstrawaganckie kreacje Joanny Hawrot oraz casualowe dzianinowe drapowane swetry i piżamki/podomki inspirowane latami 50. autorstwa Joanny Werc. Natomiast miłośnikom koktajlowych sukienek o klasycznym kroju przypadłyby do gustu, dla mnie zbyt konserwatywne, projekty Dominiki Adamczyk (jedną z nich widać na pierwszym zdjęciu u góry).
Oprócz ubrań można było także kupić biżuterię Małgo Kotlonek:

Na razie data następnej imprezy nie jest dokładnie ustalona, ale Magda wyjawiła mi, że już w styczniu możemy spodziewać się wyprzedażowej odsłony VeryVery.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

veryvery

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam