|  | 

Biżuteria

Szampon Johnsons Baby – Zielona Góra

Szampon Johnsons Baby – Zielona Góra
1 vote, 4.00 avg. rating (58% score)

Istnieje kilka produktów z branży kosmetycznej, które niezależnie od tego czy są przeznaczone dla dorosłych, czy też dla dzieci, są po prostu świetne w każdym wieku. Jednym z takich produktów jest szampon Johnsons Baby. Teoretycznie, jak sama nazwa wskazuje, jest to szampon wyprodukowany z przeznaczeniem dla dzieciaków. Jednakże wiele osób dorosłych, zarówno kobiet jak i mężczyzn, stosuje ten produkt. Dzieje się tak, ponieważ szampon ten nie podrażnia oczu, nie obciąża włosów i nie niszczy ich struktury. Kupując produkt do domu, cała rodzina może stosować ten sam szampon, dzięki czemu można uniknąć niepotrzebnemu zagracaniu przestrzeni przez zbyt dużą ilość kosmetyków. Nie zawsze warto kierować się etykietą na danym produkcie, ponieważ to, że na etykiecie jest napis, że produkt jest dla dzieci, nie oznacza, że osoba dorosła nie może korzystać z danego wyrobu. Jak najbardziej kosmetyk może być odpowiedni dla każdego. Warto zatem być otwartym na różne opcje i cierpliwie testować różne kosmetyki.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

szampon-johnsons-baby-zielona-gora

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam