|  | 

Biżuteria

Paryski szyk

Paryski szyk
1 vote, 6.00 avg. rating (68% score)

„Znów cichą rue de la Paix (ulica Pokoju) czy na przepiękny plac Vendome – tak bardzo przypominający zamknięty, uroczy salon – zjeżdżają bezszelestnie wspaniałe lśniące limuzyny i wysiadają z nich nie zawsze piękne i młode, ale zawsze kosztownie ubrane damy, które znikają w mało efektownych drzwiach, kryjących tajemnicę Wielkiej Mody.
Ale na ogół owe wielkie domy mód są tylko dla wybranych, a cały olbrzymi Paryż obywa się bez artystycznych firm i ubiera swe mieszkanki, jak może. I oto znowu powraca owo tradycyjne pytanie: więc co też noszą w Paryżu? Odpowiedź najwłaściwsza, prawdziwa – jest: „N o s z ą, c o i m s i ę p o d o b a!”
Bo wbrew temu, co niektórzy myślą o Paryżu, jako mieście dyktującym modą jednakową dla wszystkich – w Paryżu każda kobieta może się ubierać, jak jej się podoba i od nikogo nigdy nie usłyszy krytycznego zdania: „Tego się teraz nie nosi” albo „Nie noś tego, to teraz jest niemodne!”
Modne bowiem jest dosłownie wszystko!”

fragm. artykułu „Paryż – stolica mody!” Karoliny Beylin z „Mody i życia praktycznego” z 1946 roku.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

paryski-szyk

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam