|  | 

Biżuteria

Olejek ze słodkich migdałów – Zielona Góra

Olejek ze słodkich migdałów – Zielona Góra
1 vote, 2.00 avg. rating (48% score)

Nasza skóra wymaga bardzo troskliwej pielęgnacji. Powinniśmy dbać o nią dostarczając jej odpowiedniego pożywienia – nierafinowanych olejów tłoczonych na zimno, kasz, warzyw i owoców – ale również nawilżając ją od zewnątrz. Olejek ze słodkich migdałów jest bardzo chętnie wykorzystywany przez panie dbające o swoją urodę do codziennych zabiegów pielęgnacyjnych. Jedną z jego niewątpliwych zalet jest przyjemny słodki zapach, który wiele kobiet uspokaja. To dlatego codzienne wmasowywanie olejku w ciało po kąpieli jest tak wielką przyjemnością, że wiele kobiet uczyniło sobie z tego istny rytuał. Migdały warto spożywać na surowo, na przykład jako dodatek do deserów i potraw albo jako słodką przekąskę. Zapewnia ona dodatkowo zastrzyk dobrej jakości tłuszczów wspierających  naszą skórę od środka, a także poprawiających nasza zdolność koncentracji i zapamiętywanie. Rytuał wcierania w skórę olejku sprawi, że skóra będzie gładka, nawilżona i zregenerowana, bo olejek ten zawiera dobroczynne regenerujące ją witaminy.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

olejek-ze-slodkich-migdalow-zielona-gora

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam