|  | 

Biżuteria

Lustro do makijażu – Zielona Góra

Lustro do makijażu – Zielona Góra
1 vote, 2.00 avg. rating (48% score)

Prowadzisz salon kosmetyczny? Jesteś wizażystką albo charakteryzatorką? A może po prostu masz ochotę raz na jakiś czas zrobić sobie dobry make up?
Lustro do makijażu rodem z Hollywood to znakomity wybór do twojego domu. Przy stosowaniu wszelkiego rodzaju makijażu sprawdza się zdecydowanie lepiej niż zwykłe zwierciadła łazienkowe. Jego kluczem do sukcesu są odpowiednio zamontowane lampki stanowiące dodatkowe źródło światła. Dzięki nim twoja twarz jest zawsze równo oświetlona, co pozwoli uniknąć cieni skrywających fragmenty naszego odbicia. Nie bez znaczenia jest także barwa świetlna. Światło ze zwykłych żarówek może przekłamywać kolory. Tymczasem lampki, w które wyposażone jest lustro do makijażu dają neutralną barwę, dzięki czemu zawsze jesteś w stanie ocenić faktyczny odcień makijażu.
Taki sprzęt jest nieodzownym elementem wyposażenia każdej osoby profesjonalnie zajmującej się makijażem. Ale nawet jeśli nie jesteś zawodową kosmetyczką stojąc przed takim lustrem możesz poczuć się jak osoba pracująca w hollywoodzkiej fabryce snów.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

lustro-do-makijazu-zielona-gora

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam