|  | 

Biżuteria

Długie sukienki na wesele – Zielona Góra

Długie sukienki na wesele – Zielona Góra
1 vote, 5.00 avg. rating (63% score)

Kreacja na wesele – to hasło często spędza sen z powiek nie tylko głównym zainteresowanym, czyli przyszłym małżonkom, ale i zaproszonym gościom. Zwłaszcza kobiety przykładają do tego sporą wagę. Panowie mają sprawę ułatwioną – odpowiedni, dobrze skrojony garnitur i elegancka koszula załatwiają kwestię ubioru na ślub. Panie natomiast stają przed dylematem wyboru sukienki – krótka czy długa? Najpierw warto dowiedzieć się, w jakiej sukni pojawi się Panna Młoda. Coraz więcej pań decyduje się na swój ślub założyć krótką kreację. Wówczas długa suknia u przyjaciółki może nie wyglądać dobrze. W przypadku tradycyjnej, długiej kreacji Panny Młodej, również inne panie mogą ubrać długie sukienki na wesele. Elegancka, długa suknia będzie odpowiednia na wieczorne przyjęcie weselne w restauracji. Ważne jest, aby suknia ta nie była biała ani kremowa. Ten kolor należy w tym dniu do Panny Młodej i to jej kreacja powinna przyciągać wzrok. Warto wybrać odpowiedni do swojej figury fason i dopasować dodatki.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

dlugie-sukienki-na-wesele-zielona-gora

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam