|  | 

Biżuteria

Chanel Cruise 2011/2012 & “The Tale of a Fiary” – Karl Lagerfield

Chanel Cruise 2011/2012 & “The Tale of a Fiary” – Karl Lagerfield
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Chanel Cruise 2011/2012 & “The Tale of a Fiary” – Karl Lagerfield

Chanel w Cannes łączy świat mody ze światem filmu!

10 maja w Cannes przed słynnym Hôtel du Cap odbył się pokaz nowej kolekcji Chanel – Cruise 2011/2012, a po nim – prezentacja filmu Karla Lagerfielda „The Tale of a Fiary”. „To jest film o nierozważnym dysponowaniu pieniędzmi, który zaczyna się przemocą, a kończy się uczuciem” – powiedział Karl Lagerfield.

Na wybiegu – elegancja i luksus. Dumne modelki w ołówkowych spódnicach, jeszcze bardziej wysmuklających oraz podkreślających wyraźne wcięcie w pasie i biodra. Wykwintne satynowe sukienki, kojarzące się z latami dwudziestymi i trzydziestymi, kiedy to Coco Chanel imprezowała z Picasso i Dali obok rosyjskich emigrantów na lazurowym wybrzeżu. Mini spódniczki do tenisa rodem z 1940 oraz dziwaczne buty do kolan.
Modne kolory: perłowa biel, cytryna, lawenda i kość słoniowa. Tkaniny: satyna i jedwab!
Sam projektant pokaz w wywiadzie dla Associated Press pokaz podsumował następująco: ” (…) tu chodzi o kobiety z Cannes, które łączą stroje kąpielowe z perłami i diamentami!”
Proponujemy wam samym zapoznać się z kolekcją i dokonać oceny

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

chanel-cruise-2011-2012-the-tale-of-a-fiary-karl-lagerfield

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam