|  | 

Biżuteria

Anna Maria

Anna Maria
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Anna Maria jest wszystkim po trochu – graficzką, projektantką, coolhunterką, redaktorką mody… Jej ilustracje reklamowały Stylio, a ostatnio pojawiły się także na kopercie Emma Pak, którą w związku z tym bardzo chciałam dostać i oczywiście nigdzie nie mogłam jej znaleźć (skąd my to znamy, co?).
Jednak zamiast bezczynnie siedzieć i czekać na następną okazję zobaczenia prac Anny Marii, postanowiłam zadać jej kilka pytań. Oto, co odpowiedziała:

– Kim są ludzie, których rysujesz? Dlaczego akurat oni?
Ludzie ci są czasami realni – głównie znajomi – lub po prostu to ktoś, kto mnie zainspiruje stylem, urodą lub innym ”talentem”. Czasem są to muzycy, inni artyści, modele.

– Ile czasu zajmuje Ci stworzenie jednej pracy?
To zależy od techniki oraz celu. Zazwyczaj są to dwa, trzy dni (bez przerwy).

– Gdzie szukasz inspiracji?
Inspiracji szukam dosłownie wszędzie, lubię fotografować to co dzieje się wokół mnie. Inspiracje często są ulotne tak jak wydarzenia, dźwięki czy uczucia. Inspiruję się modą, stylem życia, designem i moja chorą wyobraźnią 🙂

– Wymień proszę swoich ulubionych artystów/grafików.
Jestem wyhodowana w środowisku związanym z historią sztuki i szanuję twórczość artystów z każdej epoki. Niezdrowym uwielbieniem pałam do hiperrealistów oraz wielu artystów, takich jak Piet Mondrian, Mark Rothko czy A. Mucha. Fascynują mnie graficy japońscy i ich warsztat, między innymi I. Kunichika. Od dawna wielbię także wektorową księżniczkę o pseudonimie B9.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

anna-maria

ABOUT THE AUTHOR

Pozostałe wpisy:

  • Słodki cukierek chanel

    Słodki cukierek chanel

    Kolekcja hc Chanel ss2010 od razu przywiodła mi na myśl obrazy impresjonistycznych malarzy. Wszystko mieni się tu milionami odcieni, kusi delikatnością. Pastelowe barwy zamknięto w formy a to niepoprawnie infantylne, a to zmysłowe i tajemnicze. „…ta sztuka osobista, otulona mgłą, cała w wyznaniach i szeptach; ta koncepcja ludzkiej formy mieszającej się z atmosferą…” – w

  • Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna

    Grzeszna przyjemność sesyjna Wiecie co najbardziej lubię robić w trakcie przygotowań do sesji, tak pomiędzy czytaniem o związku proletariuszy z kaszkietami a przeglądaniem zdjęć z pokazu mody Ewenków? Oglądać modowe teledyski. To taka grzeszna przyjemność. Czuję, że nie powinnam tego robić (nauka, nauka i jeszcze raz nauka – moje motto na najbliższe tygodnie), ale powtarzam